Dobrze jest pamiętać o zasadzie, iż wszyscy doradcy, którzy obiecują nam pewne, a więc nieobarczone ryzkiem porażki, zyski na giełdzie są zwyczajnymi oszustami. Nawet prawdziwi giełdowi profesjonaliści też nigdy nie są pewni swoich posunięć i wcale nie jest im łatwo. Współcześnie rynkowymi liderami, tymi, którzy rozdają przysłowiowe karty na giełdzie, są politycy, wysoko postawieni bankierzy, czy znani biznesmeni. Jednocześnie możemy obserwować, że gospodarka coraz bardziej spowalnia, a to odbija się, przekłada niekorzystnie na sytuację giełdowych spółek. Autentyczny i widoczny zarobek na giełdzie nie jest więc ani czymś pewnym, ani też prostym.

Liczne dane oraz historie wskazują na to, że osoby zarządzające długoterminowymi funduszami inwestycyjnymi, zwyczajnie nie są zdolne do osiągnięcia trwałych oraz lepszych wyników, niż te, na które wskazują indeksy giełdowe. Nie jest więc obecnie czymś zaskakującym fakt, iż inwestor przeważnie przegrywa z pojedynku z rynkiem. Dobrym przykładem na to, że nawet eksperci potrafią zaliczyć „wpadkę”, i to nawet na tych akcjach, które wydawały się być bezpiecznymi, jest historia Domu Maklerskiego IDM SA. Miał on w swoim portfelu funduszowym takie obligacje, jak na przykład te należące do firm budowlanych. Zainwestował mnóstwo pieniędzy, bo dziesiątki milionów, w biuro turystyczne oraz delikatesy. Potem nagle okazało się, że spółka ma ogromne problemy finansowe, a nawet grozi jej upadłość.

Na giełdzie należy więc kierować się przede wszystkim dużą ostrożnością i zdawać sobie sprawę, że nigdy nie ma na tym polu pewności. W każdej chwili możemy dużo zyskać, ale też równie dużo stracić.