Każdy, kto miał jakąkolwiek styczność z inwestowaniem własnych pieniędzy na giełdzie zapewne zdaje sobie sprawę z tego, że jest to swego rodzaju sztuka, która wcale nie należy do najprostszych. Zwłaszcza, że stawką są nasze finanse. Od początku 2014 roku możemy obserwować na giełdzie zjawiska wskazujące na silną hossę. Sytuacja ta zachęca do sprzedaży akcji i pomnażania swoich zysków. Najważniejszą sprawą jest jednak wyczucie właściwego momentu, w którym dokonanie transakcji będzie najbardziej opłacalne.

W bieżącym roku dosyć imponującą przedstawia się sytuacja na giełdzie argentyńskiej. Akcje drożeją tu w zawrotnym tempie (wzrost cen osiąga średnie tempo na poziomie około 30%), co jest w głównej mierze spowodowane polityką rządową, nastawioną na szeroko zakrojone działania inflacyjne. Co ciekawe zaobserwowano, że najbardziej znaczące wzrosty akcyjne mają tu miejsce w poniedziałki- wzrost ceny o około 0,61%. Z kolei tuż przed rozpoczęciem weekendu, czyli w piątek, spadają średnio o 0,22%.

Dosyć korzystnie sytuacja giełdowa przedstawia się też w Brazylii. Wszystko to dzięki dokonaniu specjalnej korekty. Dla tych, którzy są jednak dopiero początkującymi graczami lub też nie chcą zanadto ryzykować, najlepszym wyborem będzie inwestowanie na giełdzie chilijskiej. Jest ono tam bowiem najprostsze – można nieźle zarobić przy jednoczesnej pracy zaledwie trzy dni w tygodniu. Taki stan jest zawdzięczany sukcesywnej gospodarce południowoamerykańskiej. W Chile najbardziej owocnym czasem jest również początek tygodnia.